Host tata odebrał mnie z hotelu, jutro wyjeżdża ich poprzednia Au Pair
więc dzisiaj miałam jeszcze trochę luzu, aczkolwiek starałam się
dołączać do większości zajęć w ciągu dnia.

 

Rodzina przyjęła mnie bardzo ciepło, chłopcy podobno nie mogli się mnie doczekać od rana, dostałam od nich laurki, kwiaty, kosz słodyczy i co najlepsze mnóstwo przytulasów.

 

 

Na wieczór mamy zaplanowaną wspólną kolacje z rodzicami, po tym jak chłopcy pójdą już spać. Także podsumowując, póki co wszystko przebiega bez najmniejszego problemu, a chyba nawet lepiej niż się spodziewałam.