Piszę właśnie z lotniska w Madrycie, ponieważ wracam już do Polski. Spędziłam w Hiszpanii wspaniałe sześć miesięcy i wciąż nie mogę wyjść z podziwu jak szybko ten czas zleciał. Ciężko opisać moją przygodę w jednym, krótkim mailu. Obok mnie stoi walizka, która wypchana jest podarunkami od mojej hiszpańskiej rodziny i przyjaciół. Decydując się na udział w programie Au Pair oczekiwałam, że poznam nowych ludzi, inną kulturę i tradycje, że zdobędę nowe doświadczenie. Nie spodziewałam się jednak, że ci nowi ludzie staną się mi aż tak bliscy.

Mam na imię Paulina i jestem Au Pair w Madrycie już 3 miesiące. Podoba mi sie tutejszy klimat, hiszpańska kultura i otoczenie.

Jestem Au Pair na Majorce – zaczęłam program w lipcu – zostaje do końca października, więc za 2 tygodnie wracam do domu.
Oczywiscie polecam ta rodzine goszcząca innym Au Pair w 10000000%- jest cudowna, czuje sie u nich jak u siebie, bardzo dobrze mnie traktuja . Jest bardzo wesoło, tata jest zabawny ,mam swietna zabawe. Dzieci mimo obaw o 3 , sa kochane lepiej 3 niz 1 dziecko ,bawia sie wspolnie, jak toz dziecmi- czasami sa przeboje ,ale swietnie sie dogadujemy. Rodzina pokazala mi wiele miejsc , pokazla jak wygladaja imprezy hiszpanskie czy rodzinne.

Już od tygodnia jestem w Valladolid i muszę przyznać, że to miejsce jest wspaniałe. Trafiłam na wyjątkowo sympatyczną rodzinę a ludzie tutaj są strasznie przyjaźni. Powoli zawieram nowe znajomości. Mam nadzieję, że nic się nie zmieni do końca mojego pobytu tutaj.

Dziś mija moj drugi dzień na Majorce. Jestem bardzo zadowolona z programu. Totalnie inny klimat, architektura, widoki, wszędzie palmy cudownie. Rodzina jest na prawde miła. Emi którym sie zajmuje ma duzo energii i wydaje sie być bardzo pozytywnym dzieckiem. Bawimy sie w ogrodzie albo w domu w jakies gry. Mam nadzieje ze czas spędzony tutaj pozostanie na długo w mojej pamięci. Myśle ze bycie au pair to świetny pomysł na spędzenie wakacji.