Rodzina bardzo o mnie dba, uwzględnia w swoich planach i staramy się jak najlepiej dogadywać pomimo sporej bariery językowej (rodzina prawie nie mówi po angielsku, a ja za to mówię po hiszpańsku na poziomie podstawowym). Mam wrażenie, że dzieci się do mnie przyzwyczaiły. Są bardzo energiczne i wymagające, ale plusem jest to, że w domu nie ma nudy. Trochę gorzej jest niestety z samą okolicą, bo jest to bardzo mała miejscowość. Na szczęście blisko jest przystanek, z którego można pojechać do Palmy.